Dlaczego stosujemy sztuczne przynęty?

Przynęty plastikowe zostały wymyślone, aby móc zastępować przynęty żywe. Mogą one wydawać drgania bardziej różnorodne niż żywa rybka czy robak pełzający po dnie. Można, zatem stwierdzić, że przynęty plastikowe wabią drapieżnika lepiej od naturalnych. Przed przystąpieniem do łowienia należy skompletować przynętę. To prosta praca polegająca na uzbrojeniu jiga dekoracją, może stać się problemem, kiedy w początkowych chwilach wędkowania ryby nie chcą brać. Wtenczas większość wędkarzy szuka lepszych przynęt czy podejmuje rozmaite próby. Zmienia kolor wabika lub sam wabik, bądź też zmienia jego rozmiar, dokłada dodatkową dekorację. Kiedy to wszystko nie pomaga, zmienia łowisko lub ostatecznie zmienia technikę prowadzenia przynęty. Z kolei doświadczony spinningista po pierwszych problemach zaczyna od tego ostatniego. Stosując rozmaite techniki można się przekonać, czy ryby są w łowisku i jak wówczas żerują. To jest rzecz najważniejsza.

dlaczego-sztuczne-przynety3

Wabienie ryb zaczyna się już w momencie, kiedy przynęta zetknie się z powierzchnią wody, i od tego też momentu wszystko leży w rękach wędkarzy. Kiedy przynęta spada na napiętej żyłce, łatwo wyczuć brania, kiedy natomiast opada swobodnie, wędkarz musi wpatrywać się w miejsce, w który żyłka styka się z powierzchnią wody. Zarówno żyłka jak i przynęta zatapiają się w tempie równomiernym. Toteż każde jego zaburzenie może oznaczać, że ryba właśnie bierze. Podczas gdy przynęta tonie można odliczać kolejno sto dwadzieścia jeden, sto dwadzieścia dwa, sto dwadzieścia trzy itd. Każda tak wypowiedziana liczba oznacza w praktyce około 1 sekundy.  Dzięki temu możemy ocenić głębokość łowiska, a jeżeli podczas opadu nastąpi branie – precyzyjnie ustalić, w jakiej warstwie wody akurat ryby żerują.

dlaczego-sztuczne-przynety1Podczas opadu najczęściej biorą okonie i sandacze. To bardzo łatwy i ciekawy sposób łowienia. Wymaga on wiele wysiłku, ale za to brania są pewne i istnieje duże prawdopodobieństwo, że złowione sztuki będą bardzo ładne. Metoda ta dowodzi, że ryby żerują aktywnie i nie przepuszczają żadnej ewentualnej zdobyczy. Toteż nie trzeba ich dodatkowo prowokować do brania, a wystarczy zastosować przynętę, które nie wzbudzi ich nieufności. Kiedy zatem zauważyliśmy, że żyłka zachowała się nienaturalnie, ale do samozacięcia nie doszło, należy powtórzyć rzut w to samo miejsce, ale jigiem trochę lżejszym. Jest to podstawowa rzecz, którą należy wykonać, odchudzić przynętę, tak by wolniej opadała. Szybkość jej opadania powinna odpowiadać prędkości, z jaką tonie zabita uklejka.

Jak od każdej reguły od tej również istnieją wyjątki, trzeba się zdać na swoje doświadczenie i samemu rozstrzygnąć, czy sytuacja odpowiada normie, czy też od niej odbiega. W dużej mierze skuteczność łowienia zależy od doboru jiga. Jedynie w pewnych sytuacjach można dodatkowo podszarpywać szczytówkę ruchami nadgarstka, jednakże generalnie wystarcza wyłącznie to, że przynęta tonie powoli i sama się rusza na tyle, na ile pozwala jej tworzywo, z którego została wykonana. Kiedy natomiast łowimy przy dnie, możemy stosować wszystkie sposoby prowadzenia od krótkich szarpnięć szczytówką do długich pociągnięć wędziskiem wykonywanych całym przedramieniem.

Istnieje sześć podstawowych sposobów prowadzenia jiga, jednakże mało, który wędkarz potrafi je dokładnie stosować. Musimy, dlaczego-sztuczne-przynety2bowiem uwzględniać indywidualne przyzwyczajenia oraz możliwości sprzętu.  Możemy spotkać się z dwiema szkołami posługiwania się miękkimi przynętami. Pierwsza z nich zaleca, aby prowadzić je spokojnie i płynnie, a więc tak, by do złudzenia przypominały zachowanie się organizmów będących naturalnym pokarmem drapieżników. Z podejściem tym nierozerwalnie związane są wabiki, których kształt do złudzenia przypomina zwierzęta natury: rybki, raki, robaki, a nawet myszy i krety. Zwolennicy drugiego podejścia uważają, że sztuczne przynęty wywołują silną falę hydroakustyczną i właśnie tym sposobem należy pobudzać ryby drapieżne do ataku. Dla nich wygląd przynęty jest mało istotny. Wykorzystują, więc takie wabiki, które wytwarzają silną falę hydroakustyczną. Wykonywane są one w wielu kolorach i niespotykanych w naturze kształtach.

Z wieloletniego doświadczenia oraz analiz połowów wyraźnie widać, że mało kiedy obie metody są skuteczne jednocześnie. Jednym razem brania są lepsze, kiedy łowi się spokojnie, innym z kolei, kiedy przynęta prowadzona jest agresywnie. Można, zatem zauważyć, że jednostronne podejście do spiningowania przynosi sukces połowiczny. Nie tak dawno temu
nie można było podczas jednej wyprawy stosować różnych technik łowienia. Było to związane z mało uniwersalnym wędziskiem. Nowoczesne materiały, głównie włókna węglowe, sprawiły, że do tego samego wędziska pasuje nawet kilka rodzajów przynęt. Dzięki temu zostało otwarte przed spiningistami duże okno, co zresztą można ocenić po liczbie łowionych ryb, wpisywanych następnie na listy wędkarskich rekordów.

 

 

 

Źródło zdjęcia: flickr.com

1 Comment

Odpowiedz na ten artykuł

Kontakt

Masz pytania? Wątpliwości? Propozycje współpracy? Napisz do nas - odpowiemy.

Sending

© Podbierak.pl, Serwis Wędkarski od 2004 roku.