Jak skutecznie łowić szczupaka?

Łowienie szczupaków jest łatwe i przyjemne, gdy jest ich dużo. W przeciwnym wypadku jesteśmy zmuszeni do wykonywania wielu rzutów, wyszukiwania stanowisk oraz wielogodzinnej pracy w znalezieniu odpowiedniego miejsca do łowienia. Łowienie szczupaków wymaga odpowiedniego miejsca. Najdogodniejszą kryjówką dla tych ryb jest taka, z której może on wypłynąć tylko na moment. Jednak nie każda ryba może takie właśnie miejsce znaleźć. Istnieje przekonanie wśród wędkarzy, że szczupaki nie gonią swoich ofiar. Nic bardziej mylnego. Potrafią one gonić swoją ofiarę, oczywiście na swój własny sposób. Nie raz bowiem miałem okazję obejrzeć wędrówkę szczupaka za przynętą lub ataki na rybę. Wiedzę tę można wykorzystać we własnej praktyce. Tam gdzie możemy spotkać szczupaki należy zmieniać przynęty i tempo ich prowadzenia. Warto również zmieniać łowiska, bo tylko w ten sposób możemy trafić na głębokość, na której stoją szczupaki albo pływają ich ofiary.  Szczupak jest długą i wąską rybą, której płetwy ustawione są w taki sposób, aby w ułamku sekundy mogły osiągnąć bardzo dużą prędkość i szybko wbić się w ofiarę. Wcześniej jednak szczupak długo obserwuje ofiar, czekając na właściwy moment ataku. Należy, zatem tak długo operować przynętą, aż szczupak ją zauważy.

jak-zlowic-szczupaka-3

Podczas polowania szczupak wykorzystuje nie tylko wzrok. Wiele informacji uzyskuje dzięki własnej linii bocznej zwanej fastrygą. Szczupaki wykorzystują ją, kiedy wzrok staje się mało przydatny, np. w mętnej wodzie. Sygnał docierający do fastrygi również musi być powtarzany i trwać odpowiednio długo, aby szczupak mógł przygotować się do ataku. Tak tłumaczy się zachowanie szczupaka poprzedzające jego atak. Poznając te zachowania łatwo określić jak prowadzić swoje przynęty. Każdą rybę można, bowiem złowić, kiedy poznamy jej sposób poruszania się i ataków. Oczywiście jak zawsze od każdej reguły istnieją pewne wyjątki. Reguła jest taka, że boleń lubi, kiedy przynęta jest poruszana szybko. Kleń z kolei najchętniej uderza w taką przynętę, która płynie bardzo wolno, często się na długie chwile zatrzymuje.

Okoń natomiast zażre dżiga leżącego w bezruchu po długiej serii drobnych skoków. Dla szczupaka natomiast najlepiej stosować przynętę, która porusza w sposób przez niego akceptowany - spokojnie i w jednostajnym tempie. Najlepsi łowcy szczupaków łowią je w taki sposób, że każdemu młodemu wędkarzowi wydaje się niemożliwe, żeby tym sposobem można było zdobyć rybę. Przyzwyczajeni do nowoczesnych kijów spinningiści, zapominają, że poza dżigowaniem są inne, równie skuteczne sposoby. Często z pozoru proste nudne widowisko, wymaga ogromnego kunsztu. Nie wystarczy, bowiem jedynie wiedzieć, gdzie przynętę zarzucić. Trzeba ją też umiejętnie prowadzić subtelnymi ruchami, na początku wykonywanymi samą tylko szczytówką.

Łowiąc w rzece wybieramy końcówki podwodnych rynien oraz te partie dna, które pokryte są gliniano-wirowymi muldami. Aby obłowić płycizny, ustawiamy się w takim miejscu, aby przynęta, kiedy będziemy wydłużali rzuty, omiotła duże partie wody. Wykonujemy rzut w środek nurtu, puszczając trochę żyłki, tak, aby na powierzchni wody utworzył się łuk, i zamykamy kabłąk. Po chwili wyczujemy, że przynęta uderzyła w dno, a napierająca na żyłkę woda ją po nim ciągnie. Od czasu do czasu występują albo zaczepy, albo brania. Wówczas tylko doświadczenie podpowie nam jak zareagować. Jeżeli bowiem mocno szarpniemy szczytówką, a był to jedynie zaczep, to możemy zniszczyć  rzut, bo oderwiemy przynętę wysoko nad dno i ryba jej nie zaatakuje. Jeżeli natomiast zatniemy słabo, a było to branie, to później, podczas holu, ryba zejdzie nam z haczyka.

jak-zlowic-szczuapaka-1

Spływając po dnie, przynęta szoruje dużym wachlarzem. W tym momencie nie należy skręcać żyłki, co najwyżej wybieramy jej niewielki luz. Na końcu przynęta sama ją całkiem wyprostuje. Teraz potrzeba dużej cierpliwości i skupienia. Przynęta jest, bowiem ustawiona na dnie, a na wyprostowaną żyłkę napiera prąd wody. Szczytówką odbierzemy to, jako lekkie trzepotanie. Lada moment może nastąpić atak, jeśli jednak go nie ma, lepiej jest poczekać i obrotem korbki podnieść przynętę nad dno. Wówczas ryba weźmie prawie natychmiast. Takie zachowanie potwierdza, zatem, to co pokazuje pokazana wcześniej teoria: ryba przez jakiś czas płynęła  obok przynęty wleczonej po dnie i tylko czekała na odpowiedni moment. Wówczas przynętę rzucamy w takie miejsce, żeby omiotła jak największe partie dna. Z każdym kolejnym rzutem wypuszczamy z kołowrotka coraz więcej żyłki.

Takim samym sposobem przeszukujemy wypłycenia i odcinki gliniasto-żwirowego dna. Na samym początku sporym problemem będą zaczepy, gdyż wleczemy przynętę po dnie. W rzeczywistości nie są one jednak takie straszne. Prawie zawsze można dosyć prosto uwolnić przynętę. Jednak, kiedy już złapiemy zaczep, nie należy szarpać nerwowo. Kiedy mamy na wędce plecionkę, to nie wyrywajmy przynęty myśląc, że prędzej puści kotwiczka niż węzeł. Polecam wypuścić wówczas z prądem wody kilka lub kilkanaście metrów żyłki, a kiedy już się napręży, zaciąć pod prąd. Wówczas przynęta zostanie ułożona a taki sposób, że powinna łatwo wyjść z zaczepu. Najlepszymi przynętami na rzekę są ciężkie i łatwo dające się sprowadzać do dna przynęty.

Zazwyczaj stosuje się wahadłówki, a wśród nich największą popularność zyskała alga C3. Praktyka dowodzi jednak, że lepsze są duże rippery. Ogromną zmianą było jednak wprowadzenie woblerów, które są nadspodziewanie skuteczne, a przy tym tanie i można je robić samemu. Wykonywane samodzielnie są nafaszerowane dużą ilością ołowiu. Kupne natomiast, owija się ołowianą lametą lub kulki z ołowiu zatapiają w sterach. Najczęściej stosowane są woblery z bardzo dużymi sterami, bo szorując po dnie utrzymują kotwiczki ponad nim, a więc daleko od zaczepów. Brania na woblery są bardzo dynamiczne.

Łowiąc w jeziorze należy pamiętać, iż należy zarzucać daleko przynętę poza przypuszczane stanowisko ryby,
a jak najdalej wtedy, gdy łowimy nad podwodnymi łąkami lub obławiamy stok górki. Zaraz po tym jak przynęta dotknie powierzchni wody, zaczynamy skracać żyłkę. Prowadzimy powoli, ze szczytówką skierowaną w dół.

Przynęta idzie na dno, a kiedy już jest go blisko, kij układamy równolegle do lustra wody. Kiedy woda jest płytka, szczytówkę trzymamy na godzinie jedenastej. Przynęta powinna być prowadzona metr nad dnem, tak, aby szczupak mógł ją zaatakować od dołu. Posiada on, bowiem tak skonstruowaną głowę (mocna, wysunięta do przodu żuchwa), która pozwala mu świetnie polować od dołu. Przynętę ściągamy w równym tempie, po czym na ostatnich kilku metrach należy wyraźnie przyspieszyć. Jeżeli do wędkowania używamy kijów z miękką szczytówką, możemy nim, co jakieś kilkanaście obrotów korbki lekko szarpnąć. Pozwala to zakłócić pracę przynęty i zaciekawić nią szczupaka, który może ją wówczas zaatakować. jak-zlowic-szczupaka-2

Podobny skutek osiągniemy, jeśli przyspieszymy ściąganie w ostatniej fazie, czyli jakieś pięć metrów przed wyciągnięciem przynęty z wody. Kiedy mamy sztywny kij, podszarpywanie  przynosi wręcz odwrotny skutek, gdyż ruch przynęty jest zbyt gwałtowny, co dla drapieżnika może wyglądać nienaturalnie. Podobnie jest, kiedy zamiast żyłki mamy plecionkę. Podszarpywanie nie jest rzeczą łatwą, toteż warto zastosować pewną pomysłową sztuczkę. Należy tak ułożyć rękę na kiju, aby skręcana żyłka uderzała o palec wskazujący. Wystawia się go, co jakieś kilkanaście obrotów tak Grabnie, żeby nawet na moment nie zaprzestać skręcania żyłki. Gdyż krótkie zatrzymanie przynęty nie sprawdza się w przypadku połowu szczupaka, choć jest bardzo skuteczne podczas połowu okoni. Toteż, jeśli sztuczka z palcem wskazującym nam nie wychodzi, to nie najlepiej ściągać jednostajnie. W miejscach gdzie nie mamy do czynienia z roślinnością, przynęta może być prowadzona skokami.

W zależności od głębokości łowiska powinny być one możliwie najdłuższe i wysokie. Po zarzuceniu przynęty pozostawmy przez chwilę poleżeć jej na dnie. Może tam leżeć nawet kilka minut. W tym czasie szczytówkę trzymamy skierowaną ku niebu, tak żeby się żyłka nie zatapiała. Następnie ściągamy ją. Przynętę prowadzimy przynajmniej metr nad dnem na dystansie pięciu do siedmiu metrów. Później opuszczamy ją na dno, koniecznie  na napiętej żyłce. Zanim znów ją poderwiemy odczekujemy dłuższą chwilę.. Samo zaś podniesienie przynęty powinno być płynne niczym opad na napiętej żyłce.  Do ataków szczupaka musimy się przygotować w każdej fazie prowadzenia przynęty. Łowiąc w jeziorze, możemy bez obaw używać tych samych przynęt, co w rzece, oprócz specjalnych rzecznych woblerów. Jeśli słabo biorą, to po każdym rzucie należy zmieniać tempo prowadzenia pamiętając, że wolne wcale nie musi być najlepsze.

 

Źródło zdjęcia flckr.com

2 Comments
  1. Avatar of  Uzależniony
    Uzależniony 3 lata ago

    Dobry artykuł, nie napisany na podstawie internetowej wiedzy lecz doświadczeniu. Połamania

  2. Avatar of  Wedkarz Adam
    Wedkarz Adam 3 lata ago

    No fajnie napisany, prosto i na temat. Początkujący dowiedzą się podstaw w pigułce.

Odpowiedz na ten artykuł

Kontakt

Masz pytania? Wątpliwości? Propozycje współpracy? Napisz do nas - odpowiemy.

Sending

© Podbierak.pl, Serwis Wędkarski od 2004 roku.