Parę słów o nęceniu sandacza

Wiele poglądów rozchodzi się o nęcenie drapieżnych ryb. Począwszy od nowicjuszy aż po doświadczonych wędkarzy z wieloletnim stażem usłyszymy wiele opinii na ten temat. Zazwyczaj ryby tzw. spokojnego żeru odżywiają się inaczej niż drapieżniki, jednak niekiedy te granice mocno się przesuwają. Mój znajomy, który może poszczycić się znacznie większym doświadczeniem, zdradził mi sposób na nęcenie sandacza (akurat w mojej okolicy zbiorniki zostały zarybione tym gatunkiem a ich okres ochronny zakończył się 4 dni temu).

necenie-sandacza1

W ten weekend wybieram się na połów i postanowiłem, że podzielę się z wami sugestiami na temat zanęcania sandaczka. Pierwszym moim krokiem będzie przygotowanie odpowiedniej zanęty, która pozwoli mi nacieszyć się ładnymi okazami. Wujek zawsze powtarzał aby mieszać suchą krew z bułką tartą. Ja postanowiłem lekko zmodyfikować przepis i zamiast użytej przez niego bułki dodałem płatki owsiane. Nie zapominam również o pokarmie w postaci żywych przedstawicieli rzecznej fauny.

Ale od początku. W momencie poszukiwania pożywienia sandacze w szczególny sposób używają węchu. Dlatego tak ważne jest by zanęta spełniała rolę podstawowego środka wabiącego. Używa się wówczas dużej ilości suszonej krwi, połączonej z innymi, neutralnymi składnikami. Krew, która charakteryzuje się mocnym zapachem, potrafi zdziałać cuda, gdyż działa na sandacze jak słodkości na przedszkolaka. W skład mieszanki wchodzą wyżej wymieniona sucha krew i płatki owsiane. Moczone wcześniej, by osiągnąć konsystencję papki, rozrzucam we wcześniej wybranym miejscu. Dodatkowo używam także posiekanych kawałków ryb. Warto podkreślić, że kawałki te muszą być drobne, ponieważ sandacz zbyt szybko mógłby zaspokoić swój głód i odpłynąć. Ewentualnie większe kąski można zastosować do samej przynęty.

necenie-sandacza2

Należy pamiętać również o miejscu, które winno być wcześniej skrupulatnie wybadane przez wędkarza na obecność drapieżników. Sandacz w związku z tym, że pływa własnymi trasami i wybiera zazwyczaj dno twarde, kamieniste lub piaszczyste zarośnięte korzeniami. Sandacz lubi chodzić swoimi ścieżkami, lubi dno twarde, kamieniste, lub piaszczyste, zarośnięte korzeniami. Jako, że jest to ryba o wysublimowanych zwyczajach, w ciągu dnia aby chronić siebie pływa w starych korytach rzek, zaś pod wieczór rozpoczyna żerowanie  przy brzegu,  goniąc za drobnicą, która się tam zbiera. Warto zrobić rozeznanie miejsca w którym zamierzasz łowić i rozpocząć nęcenie na kilka dni przed braniem. Jeżeli nie znasz do końca dna, powinieneś sprawdzić je na kilka sposób. Gdy łowisko jest płytkie możesz wybadać dno nogami lub obstukując długą tyczką z pontonu. Problem rodzi się w momencie, gdy zbiornik bądź rzeka są głębokie. Należy wtedy włożyć więcej trudu i starać i skorzystać z echosondy. Akurat swoje łowisko znam dobrze, jednak dla pewności wybiorę się  wcześniej i rozejrzę. W planach mam rozrzucenie zanęty już jutro, powtórzę czynność w piątek a w sobotę wraz z całym ekwipunkiem zjawię się przy brzegu, rozłożę osprzęt i jak to mówi mój nastoletni syn „wycziluję się”, oczekując na dobre branie sandacza.

necenie-sandacza3

Mam nadzieję, że kilku kolegom pomogłem tym artykułem. Należy pamiętać, że nęcenie drapieżników nie należy do najprostszych i nie zawsze przynosi już na początku oczekiwane rezultaty. Sandacz nie należy do grupy ryb najłatwiejszych. Niekiedy połów wiąże się z częstą zmianą miejsca, kombinowaniem ze składnikami zanęt, doborem przynęt itd. Jednak nie warto się poddawać i próbować każdego sposobu. Wariacje i kombinacje w wędkarstwie są jak najbardziej zalecane! ;-)

 

Źródło zdjęcia: flickr.com

Odpowiedz na ten artykuł

Kontakt

Masz pytania? Wątpliwości? Propozycje współpracy? Napisz do nas - odpowiemy.

Sending

© Podbierak.pl, Serwis Wędkarski od 2004 roku.