Przynęty

Błystki wahadłowe towarzyszące spiningowi od początku jego współczesnej postaci, zaczęły kilkanaście lat temu tracić na popularności.Wiązało sie to z rozpowszechnieniem przynęt nowych, przy których tamte zakrawały na prymitywny przeżytek…

 

 

przynetyTo co w innych błystkach daje specjalna konstrukcja, tu trzeba wypracować, więcej finezji wkładając w prowadzenie. Rodzaj ruchów jakie wahadłówka wykonuje podczas ściągania w wodzie, zależy od jej materiału i budowy. Im szersza, bardziej wygięta (podłużnie i poprzecznie) i z cieńszej blachy, tym pracuje energiczniej. Kołysze się żywiej, z większym wychyleniem, większy też stawia opór. Modele bardzo krótkie i silnie wygięte w obu płaszczyznach wpadają wręcz w obroty.

 

Ponieważ w ruch obrotowy mogą wpadać także błystki mniej wygięte, dla uniknięcia skręcania żyłki warto je wiązać za pomocą krętlika. Mniejsze znaczenie dla łowności mają drobne zdobienia powierzchni w postaci wygrawerowań, tłoczonego wzoru łusek (nie chodzi tu o barwę bo to dosyć istotny czynnik). Dobrze natomiast robią zawieszone przy kotwiczce wabiki. Duże wahadłówki są szczególnie popularne wśród łowców szczupaków, nieco mniejsze-troci. Pokaźny rozmiar zresztą nie tyle sprzyja braniu drapieżników większych, ile wyklucza praktycznie brania mniejszych. Modele wąskie dobrze skutkują na bolenie i sandacze. Najmniejsze są dobre na pstrągi, szczególnie wiosną.

Błystki obrotowe zwane też wirowymi cechują się budową dość skomplikowaną. Ich wielkość określa się najczęściej przez odniesienie do wyrobów znanej francuskiej firmy Mepps. Oznacza ona poszczególne rozmiary numerami od 0 (najmniejsze) do 5 (największe). Dla zachowania się błystki w wodzie istotne znaczenie ma kąt, pod jakim skrzydełko (paletka) obraca się wokół korpusu, stanowiącego zasadnicze obciążenie. Im szerzej się ono kręci, tym większy opór stawia przynęta podczas ściągania. Przy prowadzeniu pod prąd powinien być on niewielki. Z prądem przeciwnie: już niewielka prędkość względem wody powinna wprawić skrzydełko w obroty. O rodzaju pracy decydują głównie jego kształt, profil i ciężar. Podstawowymi cechami pracy błystki są: lekkość, cichość, symetryczność i szybki start (b. ważne). Dobra błystka musi dawać rotację ostrą, szybką. Ona w jakimś stopniu zastępuje nawet wielkość przynęty: błystka mniejsza o rotacji ostrej daje efekt ten sam, co większa, lecz leniwa. Błystki obrotowe wykazują łowność w stosunku do wszystkich ryb drapieżnych, tak łososiowatych, jak nizinnych, a nawet karpiowatych, uważanych – w odróżnieniu od bolenia i klenia – za niedrapieżne: jaź (na małe “jedyneczki” biorą nawet niewymiarowe, kilkunastocentymetrowe), leszcz, wzdręga, brzana, świnka.

 

 

Woblery w odróżnieniu od powyższych grup przynęt, są zbudowane z materiałów niemetalicznych: drewna, gumy, tworzyw sztucznych. Na ogół naśladują wyglądem rozmaite zwierzęta wodne i okołowodne – najczęściej ryby ale także raki, owady, płazy, gady. Niektóre nie przypominają niczego znanego z natury. W ogóle zróżnicowanie tych przynęt jest olbrzymie. Istnieją konstrukcje jedno- i wielo częściowe, miniaturowe i olbrzymie (od 2- do 40 cm) tonące, pływające, o sterze głębokości stałym i nastawnym. Ten ostatni to blaszka metalowa lub płytka z plastiku (celuloid, pleksi), umocowana w przedniej części korpusu. Kiedy tworzy z poziomem kąt niewielki (20 do 40 stopni), wobler przy ściąganiu pływa głeboko. Jeśli jest on zbliżony do 45 stopni – średnio. Przy jeszcze większym do prostego – płytko. Zadaniem woblera jest na ogół udawanie rybki chorej, osłabionej. Powinien się więc poruszać ruchem niepewnym, zmiennym, chybotliwym. Płynący prosto niczym ołówek, okaże się nieskuteczny.

Zmienną głębokość płynięcia osiąga się przez szybsze i wolniejsze kręcenie korbką kołowrotka. Pod wpływem steru głębokości wobler pływający przy przyśpieszeniu zanurza się głębiej, przy zwolnieniu wypływa. Tonący – na odwrót. Uzbrojenie woblera stanowią zazwyczaj dwie kotwiczki. W modelach większych jest ich więcej. Nasze przepisy ograniczają ich liczbę do trzech. Nadzwyczajna skuteczność woblerów w jakimś stopniu wynika z tego, że stanowią one coś nowego. Znane jest przecież zjawisko przebłyszczenia. Polega ono na tym, że po dłuższym czasie powszechnego używania jakiegoś typu przynęty ryby przestają się nią interesować, przyzwyczajają się do niej. Woblery mają największą wszechstronność jeżeli chodzi o zastosowanie. Nadają się na wszystkie wody: od stojących po wybitnie wartkie. Rzecz jasna, do charakteru łowiska trzeba dostosować i wielkość i proporcje przynęty. Modele największe (jak wyżej wspomniane 40cm) stosuje się na szczupaki i głowacice. Średniej wielkości – na sandacze, szczupaki, sumy, trocie i bolenie. Najmniejsze – na pstrągi, klenie, okonie.

 

 

Skoczki albo Twistery przywędrowały do Europy względnie niedawno. W Ameryce od lat cieszą się wielką poppularnością. U nas także obecnie zajęły przodującą pozycję wśród przynęt spiningowych. Składają się z ciężarka, uformowanego na haczyku i mającego najczęściej postać ołowianej kulki lub rybiej główki, oraz korpusu z ogonem, wykonanego z materiału giętkiego i elastycznego: piór, puchu, śierści, włókien syntetycznych, miękkich tworzyw kauczukopodobnych. Te ostatnie zyskały szczególną popularność. Kształtem twistery zazwyczaj przypominją rybki, robaki, wieloszczety i inne stworzenia wodne. Jak zwykle w wypadku przynęt sztucznych bywają modele całkiem fantazyjne. Dla skuteczności decydujące znaczenie ma ogonek, formowany często w rodzaj rozciągnietej spiralki. Podczas ściągania przynęt wpada on w falujące ruchy dragające, wabiąco działające na ryby. W wodzie stojącej zasadniczym sposobem prowadzenia przynęty jest jej ściąganie przy dnie krótkimi skokami. W płynącej posługuje się nią jak błystką. Łowność można czasem zwiększyć przez skracanie lub nacinanie giętkiego tułowia i ogonka. Same bez dodatków, wykazują wybitną skutecznośćw stosunku do sandaczy, kleni, okoni.

Trudno określić stałą barwę przynęty. Z pewnością powinna ona być dostosowana do ubarwienia rybiego drobiazgu, stanowiącego najczęstszy łup drapieżników, na które się nastawiamy. Uważa się na ogół, że im ciemniej (głębokie prowadzenie, mało przejrzysta woda, pochmurna pogoda), tym powinna być jaśniejsza – i na odwrót. Przeciw takiemu rozumowaniu przemawia zjawisko upodabniania się ryb do otoczenia. Toteż jeśli nie doczekamy się pobić na dobraną zgodnie z regułami sztuki błystkę, powiedzmy , jasnosrebrzystą, nie zawadzi jeszcze spróbować ciemnomiedzianej. Na barwie metalu możliwości kolorystyczne się nie kończą. Powszechnie atrakcyjność błystek podnosi się przez malowanie powierzchni błystek wahadłowych oraz skrzydełek i korpusów obrotówek. Stosuje się bądź kolory jednolite, bądź kropki, paski. Rolę podobną jak malowanie spełnia naklejanie kawałków (pasków, kółek) samoprzylepnej folii odblaskowej.

Odpowiedz na ten artykuł

Kontakt

Masz pytania? Wątpliwości? Propozycje współpracy? Napisz do nas - odpowiemy.

Sending

© Podbierak.pl, Serwis Wędkarski od 2004 roku.