Relacja z wyprawy – Okoń w leszczowym łowisku

Chciałbym się z Wami podzielić relacją z jednej z moich wypraw na okonie. Rok temu, w piękny sierpniowy dzień wybrałem się na ryby nad jedno z mazurskich jezior, w którym co roku łowiłem sporych rozmiarów leszcze. Bogactwo leszczy w tym łowisku naprawdę porażało. 2 dni nęcenia parzoną kaszą manną z rosówkami wystarczyły, aby stały się stałym gościem na moich posiłkach. Jednak ta wyprawa różniła się pod tym względem od pozostałych – 4 dni systematycznego nęcenia, a leszczy brak. Mała rosówka zdecydowanie za już za długo leżała na dnie bez jakiejkolwiek reakcji ryb.

okon-relacja

Uznałem, że taka przynęta straciła swoje walory smakowe dla leszczy, więc 5 dnia wrzuciłem do wody same rosówki. W południe spławik drgnął i zanurzył się do połowy – branie jak nic pomyślałem. Czekałem w skupieniu aż leszcz zażre przynętę i wciągnie spławik pod wodę –bezskutecznie. Spławik delikatnie się uniósł, po czym nieznacznie znowu się zanurzył. Lekko poddenerwowany zaciąłem. Ryba pikowała do dna szarpiąc nieznacznie wędkę, lecz jej siła mogła świadczyć, że był to nieduży leszcz.

okon-relacja2

Po niedługiej walce w moim podbieraku znalazł się półkilogramowy okoń. Byłem przekonany że to przypadek. Jednak kolejne próby wytrąciły mnie z równowagi. Cztery brania i cztery okonie. Uznałem, że na leszcza nie mam dzisiaj już szans. Zrezygnowałem więc z odległościówki i zarzuciłem spinning. Zero efektu. Okonie z pewnością musiały przebywać jeszcze w tym miejscu ponieważ nie zwabiła ich ruchoma przynęta. Dzień później nie odpuszczając rozpocząłem całą zabawę od nowa, tym razem od spinningu – nie zapominając o nęceniu rosówkami. Dwie godziny minęły zanim miałem pierwsze branie… którym okazał być się ponad kilogramowy okoń podnoszący z dna rosówkę przeznaczoną na leszcza. Zdarzyło się Wam kiedyś coś podobnego?

 

Źródło zdjęcia: flickr.com

1 Comment

Odpowiedz na ten artykuł

Kontakt

Masz pytania? Wątpliwości? Propozycje współpracy? Napisz do nas - odpowiemy.

Sending

© Podbierak.pl, Serwis Wędkarski od 2004 roku.