Wszystko o rosówkach

Rosówki, popularnie zwana dżdżownicą jest jedną z najchętniej używanych i naturalnych przynęt wędkarskich. Zwłaszcza, jeżeli chodzi o połów węgorzy, sumów, leszczy czy karpi. Przynęta ta, podobnie jak larwy much bez wahania możemy stosować do łowienia wszystkich występujących u nas ryb. Zarówno tych spokojnego jak i ryb drapieżnych. W Polsce zazwyczaj wyróżniamy 4 podstawowe rodzaje rosówek, które występujące u nas w warunkach naturalnych: czerwone robaki, robaki kompostowe, rosówki oraz szare dżdżownice, zwane także popularnie robakami kopanymi. Zazwyczaj jednak używamy ogólnego określenia “czerwone robaki” w odniesieniu do wszystkich gatunków dżdżownic. wszystko-o-rosowkach

Główną zaletą tego pokarmu jest jego szeroka dostępność, a także ogromna ilość białka, około 57%, którą ryby instynktownie wyczuwają. Z wyglądu jest to długi, czerwono-brunatny robak, który zazwyczaj mierzy 10-25 cm. Dżdżownice żyją w glebie, poruszając się za pomocą niewielkich szczecinek, ułatwiających sprawne poruszanie się. Pokarm stanowią głównie liście oraz martwe owady. Rosówka drąży w glebie kanaliki, dochodzące nawet do 2 metrów głębokości, jednak są bardzo wrażliwe na deszcz. Obfite opady zatykają wydrążone kanaliki, uniemożliwiając im oddychanie. Wtedy można je spotkać na powierzchni, normalnie są tam tylko nocą.

Dżdżownice stanowią pokarm dla wielu zwierząt, również ryb, toteż stanowią jedną z najskuteczniejszych przynęt. Zbieranie najlepiej rozpocząć nocą, własnoręcznie, tak, aby ich nie uszkodzić. Skutecznością i świeżością znacznie przebijają te kupione w sklepie. Pozyskane w ten sposób dłużej wytrzymują na haczyku i są znacznie ruchliwsze. Rosówkę można spotkać prawie wszędzie, zwłaszcza w rejonach ziemi uprawnej: działkach, trawnikach czy polach uprawnych. Zbieranie rosówek jest bardzo łatwe, ale należy również zwrócić uwagę na warunki środowiska, w którym żyją. Robaki przesiąknięte zapachami benzyny czy smarów nie stanowią łakomego kąsek. Zbieranie rosówek jest jednocześnie pewnym rodzajem podchodów, musimy brać pod uwagę ich ogromna wrażliwość na drgania, a także ich walory naturalne.

Chwytając dżdżownice trzeba, więc zachować spokój, chwytać je dwoma palcami, szybkimi i zdecydowanymi ruchami. Polując najlepiej używać latarek z zielonym światłem, które nie płoszy robaków i ułatwia ich lokalizację w nocy. Dżdżownice są robakami bardzo delikatnymi, które należy przechowywać w chłodzie i wilgoci, na przykład w trawie lub mieszance liści i gleby. Tak, aby stworzyć im podobne do naturalnych warunki. Jeśli chcemy zachować ich ruchliwość na dłużej, należy zmieniać im ściółkę, co jakiś czas. Przewożąc rosówki należy włożyć do przewiewnego lnianego woreczka napełnianego ziemią. Nie należy przesadzać z jej wilgotnością.

Możemy również zainwestować we własną hodowlę, tak, aby były dostępne przez cały sezon wędkarski. Dżdżownicą wystarczy średniej wielkości pudełko z otworami tak, aby natleniać glebę i odprowadzać wilgoć. Pokarm stanowią wszelkiego rodzaju resztki organiczne, pozostałości z obiadu, obierki czy liście warzyw. Dodatkowym walorem takiej hodowli jest uzyskanie bardzo żyznej gleby. Własna produkcja jest również bardzo opłacalna. Ograniczamy odpady domowe nawet do 20%, hodowla nie sprawia nam większych trudności, a dżdżownice rozmnażają się bardzo szybko. Koszt tego typu przynęty nie jest wysoki kilkanaście robaków kosztuje zaledwie parę złotych. Jednak własna produkcja to inwestycja na lata. Zimą nasza hodowla wymaga małego ogrzania, jednak nie mówimy tu o elektrycznym ogrzewaniu, a jedynie okręceniu pudełka szmatami.

Hodowlę najlepiej prowadzić w zamkniętym pomieszczeniu, tam przynęta szybciej się rozmnaża. Podłoże nie powinno być zbyt głębokie, około 30 centymetrowe. Można również przegrodzić pudełko na dwie części. Taki zabieg pozwala nam na chwilę zapomnieć o hodowli. Do pierwszej i drugiej przegrody sypiemy pokarm, a kiedy robaki przerobią pokarm z pierwszej z nich, usuwamy przegrodę i wpuszczamy je do drugiej części. Dzięki temu możemy wybrać część ziemi, uzyskując żyzny kompost, a jednocześnie zmieniając glebę dżdżownicą. Nie musimy kupować typowo hodowlanych dżdżownic kalifornijskich, chociaż posiadają one wiele zalet. Są bardzo wytrzymałe i charakteryzują się długą żywotnością. Dżdżownice żyją oczywiście gromadnie, nie są podatne na choroby czy też zmiany temperatur. Odmiana kalifornijska osiąga dojrzałość płciową po około 100 dniach i mogą żyć kilkanaście lat.

Dodatkowo zapewniając optymalne warunki hodowli możemy się cieszyć nawet 21-krotnym powiększeniem naszej „produkcji”. Mniejsze okazy możemy wykorzystać na małe rybki, średnie wraz z kukurydzą doskonale nadają się na liny, większe okazy to doskonała przynęta na sumy czy węgorze. Węgorze można łowić na kawałki tych robali lub ich pęczki, połów jest wówczas bardziej skuteczny. Stosując dżdżownice musimy dobrać odpowiednią wielkość haczyków. Ich wielkość zależy od wielkości robaka oraz sposobu jego zakładania. Są to zazwyczaj haczyki z krótkim lub średniej długości trzonkiem oraz z mikrozadziorem, jak również z dodatkowymi zadziorami na trzonku, utrudniającymi zsuwanie się przynęty. Ostrze haczyka wraz z zadziorem powinno, ze względu na skuteczność zacięcia, znajdować się na zewnątrz przynęty.

Źródło zdjęcia: flickr.com

4 Comments
  1. Avatar of  jazgacz
    jazgacz 4 lata ago

    Ciekawie napisane…

  2. Avatar of  Kamil
    Kamil 4 lata ago

    Ten artykuł spowodował że poszedłem do ogrodu, znalazłem kilkanaście czerwonych i spędziłem fajny czas na rybkach… dzięki :D

  3. Avatar of  adams65
    adams65 4 lata ago

    Fajny artykuł też sam hoduję od paru lat rosówki w piwnicy w dużym zdobytym na złomowisku starym garze w jakich kiedyś gotowano np.pranie taki ok.40-50l a dokarmiam co parę dni rozgotowanymi płatkami

  4. Avatar of  Patryk Grabowski
    Patryk Grabowski 4 lata ago

    Rosówka jest niezastąpiona na pięknego leszcza i lina. Dzisiaj jadę na rybki i jedną wędka napewno zarzuce na rosówkę. Zobaczymy jak efekty…

Odpowiedz na ten artykuł

Kontakt

Masz pytania? Wątpliwości? Propozycje współpracy? Napisz do nas - odpowiemy.

Sending

© Podbierak.pl, Serwis Wędkarski od 2004 roku.